niedziela, 14 września 2014

The Vamps

*Z perspektywy Brada*
Siedzielismy w salonie całą czwórką czekając na moją księżniczkę. Miała dzisiaj poznać chłopców. Oni siedzieliśmy zdenerwowani a ja spoglądałem na nich i co chwile chichotałem. Jako jedyny bylem wyluzowany ale powiem szczerze, ze zerkalem na telefon bo dziewczyna spozniala sie nieco.
Po chwili zadzwonil dzwonek. Chlopcy sie wyprostowali a ja z glupawym usmieszkiem podbieglem do dzrzwi.
-Hej skarbie.
-No witaj.
Usmiechcela sie i cmoknela mnie w policzek.
-Chodz do salonu.
-Jasne.
Jej uśmiech powalał. Powoli wlokłem sie za nią do chlopakow.
-Hej. Jestem [T.I.]
Przedstawiła się po czym reszta zrobila to samo. Nastepnie puscilismy jakis nudny film. Ja siedzialem na telefonie a reszta jak zwykle byla zainteresowana badziewiem.

*Z perspektywy Conora*
'O moj Jezu. Co to za Afrodyta siedzi kolo mnie? Conor opanuj sie'
Karciłem się w myślach i starałem sie nie patrzec na nią, ale sie nie dało. Byla jak magnez przyciągający moje metalowe oczy. Zerknąłem na Bradleya. Siedział z nosem w telefonie. Ja natomiast nie moglem oderwac wzroku od jego dziewczyny. Po chwili nie wytrzymując uciekłem z salonu pod pretekstem pragnienia. Starałem się ogarnąć. Przecież nie mogłem się w niej zakochać. Nie mogłem. To by i tak nie wyszło. Nie mogłem być z dziewczyną kumpla. Z resztą ona też nie chciałaby być ze mną. 'Spokój! Nie panikuj Conor to nic jeszcze nie znaczy. Dobra wracam'
Weszłem cicho do pomieszczenia zeby nie zakłócać oglądania innym. Usiadłem obok Jamesa który pochłaniał popcorn. Ja nie chciałem. Brad nadal zapatrzony był w telefon i co jakiś czas uśmiechał sie do ekranu. Reszta wraz z piękną dziewczyną przyjaciela zafastynowana była filmem.
Czas dłużył się nieubłaganie. Nie interesował mnie film ani nic innego. Próbowałem nie myśleć o [T.I.] ale się nie dało. Jej włosy tak pięknie opadały nad odkryte ramiona. A bluzka na ramiączkach idealnie pasowała do koloru jej oczu. I ten piękny wyraz twarzy, jak obraz gdy oglądała to dziwne coś o miłości i samochodach lecące jeszcze.ostatnie 15 minut. Bylem w nią zapatrzony lecz nie zauważyłem tego. Po chwili zorientowałem się że ona na mnie patrzy i smieje sie. Oczywiscie sie zaczerwieniłem bo jak inaczej i odwróciłem głowę do telewizora. Wiem, że nie powinienem. Powinienem odwzajemnić uśmiech i patrzeć tak długo aż ona nie odwróci głowy, ale stchórzyłem.
W końcu zacząłem dziękować Bogu że ta męczarnia w końcu się skończyła. No ile można?
-Dobra. Ten film był do dupy.
Skwitkował James.
-E tam. Nie był taki zły.
Dodał Barad po czym wybuchnął śmiechem.
-Tak? To o czym on był?
Zapytała z uśmiechem [T.I.]
-Wiecie że moja pamięć zawodzi.
Wybuchneliśmy głośnym śmiechem.
-Ok my się zbieramy.
Zernkąłem porozumiewawczo na Jamesa i Trisana.
-Tak my lecimy. Cześć wam.
-Paaaaaaa.
Brad przedłużył ostatnią literę a później zniknął za drzwiami.

*Wieczorem*
Leżałem już od pół godziny w łózku i rozmyslałem. A co jeżeli ja naprawdę się w niej zakochałem. Nie mógłbym tego powiedziec nikomu. To musiałaby byc tajemnica dopóki mi nie przejdzie. Poczułem się senny więc przerwałem rozmyślenia i zasnąłem.

*Rano*
Obudził mnie dźwiek telefonu.
-Halooo?
-Conor? Żyjesz tam? Próbuje sie dodzwonić do ciebie ale nie odbierasz. Idziesz dzisiaj z nami na impreze?
-Z 'nami' czylo z kim?
-Ja, Brad, James i [T.I.]  i chyba jej przyjaciółka się jeszcze z nami zabierze. I oczywiście ty jeśli sie zgodzisz.
-Em...wiesz...mam inne plany.
-Jakie?
-No wiesz...
-Nie kłam. Idziesz czy nie?
-Ide.
-Ok. Bądź pod moim domem o 19:00. Stamtąd pójdziemy na nogach bo to blisko.
-Jasne, pa.
Rozłączając się spojrzałem na godzinę. Było w pół do dziewiątej. Postaniwiłem jeszcze pospać pół godziny, ale sie nie udało. Wstałem, zjadłem i zrobiłem jeszcze pare rzeczy po czym poszedłem do pracy na 12:00. Oczywiscie w pracy jak w pracy. Nuda. Ale coz jak mus to mus.
Po pracy udało mi sie jeszcze dojsc do domu. Bylem z lekka wykończony. Moja praca to nie siedzenie za biurkiem. To praca przy autach.
Poszedłem pod prysznic a pozniej ubrałem się już na impreze. Była godzina 17:56. Tak wiem miałem duzo czasu ale on niesamowicie szybko zleciał do 19:00.

Stalismy pod domem. Wszysty sie z czegos smiali tylko ja analozowałem [T.I.] i jej przyjaciolke z góry na dół. Nie zauważyl że jej przyjaciółka spogląda na mnie. Teraz nie miałem zamiaru tchórzyć więc jako pierwszy się do niej uśmiechnąłem. Ona oczywiście to odwazjemniła i odwróciła głowe w inną stronę. Po chwili ruszylismy w stronę domu gdzie odbywala sie impreza. Weszlismy i ogarnęła nas fala gorąca oraz nieprzyjemnego zapachu. Zobaczyłem kuchnie. Standarowe miejsce dla ludzi bez humoru, ktorzy podczas imprezy siedzą tam i sączą drinki romyślając i szkole i problemach. Tak to cos dla mnie. Idąc tam zobaczyłem wolne miejsce więc zająłem i poprosiłem o słabego drinka.
-Hej.
Poczułem że ktoś przejechał ręką wzdłuz moich plecow. Przeszly mnie ciarki a po chwili zza moich pleców wyłoniła się przyjaciolka [T.I.]
-O cześć.
-Co powiesz? Jestem Sky.
-Miło mi. Jestem Conor.
Podałem jej ręke. Nie umiałem gadać z dziewczynami.
-W sumie to nic. Nie lubie imprez.
-Tak ja tez nie przepadam. Ten harmider i zapach mnie odrzuca.
Zaśmiałem się. Wydawała się być fajną dziewczyną. Po kilku drinkach z nią wypitych, poczułem się dziwnie. Zaczęło krecic mi sie w glowie.
-Wszystko dobrze?
-Tak, tak.
-Chodź. Widzę że juz chyba jestes pijany.
Zaśmiała się i pociągnęła mnie za sobą. Weszlismy po schodach i do jednej z sypialni. Faktycznie dom był mega duży.
Usiadłem na łózku patrzac na obrazy wywieszone na scianach.
-Co?
Zapytałem kiedy dziewczyna stanęła oparta o sciane i skrzyzowala rece.
-Podobam ci sie?
-Co?
-Zapytałam czy ci sie podobam.
-Jasne. Jestes ładna miła i...
-Jestem dziewicą. Może...
Pokazała na łóżko.
-Mógłbyś...
-Nie ma mowy.
Wybełkotałem pół żywy. Nie wiedziałem co mam zrobić. Kiedy taka dziewczyna proponuje cos takiego.
-Przestan. Wiem ze chcesz.
Po woli przysówała się do mnie.
-Nie. Ide na dół.
Chciałem wstać ale ona szybkim krokiem podeszła i usiadła na mnie okrakiem. Dostrzegłem jej piękne oczg ale nie chciałem z nią tegp robić. Byłem pijany.
Lekko cmoknęła mnie w szyję a później w usta. Nie opierałem się sam nie wiedząc czemu. Delikatnie całowała moje usta na co ja odwzajemniałem pocałunek.
-Hej Sky idzie...
Dziewczyna szybko zeszła poprawiając sukienkę.
-O boże.
Zaśmiała sie [T.I.] 
-W takim razie widze ze zostajesz Sky?
-Nie nie idę już.
Dziewczyna wyszła na co [T.I] dodała.
-Masz jej numer?
-Nie.
Powiedziałem speszony.
-Dam ci.
Wyciągnęła ręke po telefon a ja jej go podałem.
-Zadzwon do niej rano. Chyba sie jej podobasz. Trzymaj sie.
Usmiechnela sie po czym wyszla z pokoju.
Opadłem na łóżko analizując to vo się przed chwilą wydarzyło. Po paru minutach zeszłem na dół. Chlopcy jeszcze tanczyli i wygłupiali sie. Ludzie sie porozchodzili w tym Sky i [T.I.].
Podeszłem do Jamesa ktory ledwo zył. Usiadłem na kanapie i oczywiscie juz doskonale wiedzialem ze mniedzy mną a [T.I.] nic nie będzie. Moze to nawet i lepiej? Nie narażam mojej przyjazni z Bradem. Z resztą Sky mi sie nawet podoba. Chyba problem został rozwiązany.

___________________
hej;) tak to znowu ja z kolejnym imaginem haha. mam nadzieje ze sie spodoba i licze na komentarze. nastepne pojawią sie juz za tydzien w piątek. kocham was i do zobaczeniaaaa;}

sobota, 13 września 2014

Rihanna cz.3 ostatnia

-Słucham?
-Tężec. Wiesz co to?
-Tak wiem co to tężec, ale niby skąd go mam? Jak?
-Posłuchaj. Będzie dobrze. Prawdopodobnie od tatuażu ktory zrobilas. Ale to nic zlego. Musisz tylko brac regularnie leki i zastrzyki. Mysle ze za tydzien bedziesz juz w domu.
-To dobrze. Dziękuje.
Lekarz wyszedł a zaraz po nim wpadła mama.
-Mowilam. Wiedzialam.
-Mamo! Przestan. Lekarz powiedzial ze nic mi nie jest.
-Moj boze wiem! Rozmawialam z nim. Nigdy wiecej nie zrobisz sobie tatuazu, jasne?
-Tak.

*tydzien pozniej*
Jestem juz w domu. Spiąca i zmęczona po szpitalu. Schudłam, zbladłam. Dostałam tabletki i syropy. Jeden antybiotyk ktorego nie da sie przelknąc i musze jeszcze isc na szczepionkę. Oprocz tego nie chodze do szkoly. Siedze cale dnie na fotelu sama w domu. Rodzice sa w pracy. Ogladam telewizje lub czatuje. Po prostu sie nudze. I tak przez kolejny miesiąc.

*miesiac pozniej*

Wiec czuje sie lepiej. Juz nie daje rady jesc tych lekow. Ale czuje sie dobrze wiec nie jem juz polowy. Mama o tym nie wie. Ale ona nie musi. Ja wiem co robie.

*kolejny miesiac pozniej*
*z perspektywy Katy*
Szłam wlasnie do domu Riri. Bylysmy umowione. Paul tez miał sie zjawic. Powolnym krokiem pokonywalam nastepne metry by dojsc do domu przyjaciolki. Kiedy po woli dovhodziłam do domu zobaczylam karetke i panikującą matke Riri. Szybko tam podbiegłam.
-Co sie dzieje?
-Robyn zemdlała i uderzyla glową o podłoge.
Zerknęłam na Paula ktory nerwowo przygryzał policzek i bawił się palcami modląc sie w myslach. Milczał. Jej taty nie bylo. Mama byla cala roztrzesiona. Ja sama nie wiedzialam co mam robic. Po chwili wsiedlismy do auta i pojechalismy pod szpital. Kiedy weszlismy ogarnął mnie nieprzyjemny harmider a co gorsza zapach szpitala. Nie nawidze go. Kiedy Riri zostala wprowadzona na sale my czekalismy na korytarzu modląc sie w duchu zeby to wszystko dobrze sie skonczylo. Po trzech godzinach wdychania smrodu wyszedl lekarz z informacja ze moja przyjaciolka lezy w spiaczce i nie wiadomo czy przezyje. Wykryto ze nie brala lekow od 2 miesiecy co dało tężcowi przewagę oraz ma wstrząs mózgu, przez upadek spowodowany osłabieniem. Skorcze tez byly przez tężca. Oczywiscie lekarz nie powiedział nam że na nieleczonego tężca mozna umrzec, czego dowiedziałysmy sie po fakcie. Przez 2 tygodnie, Robyn lezala w szpitalu a jej stan sie pogarszal. W koncu lekarze odłączyli kroplówkę nie widząc szans na przeżycie. Bardzo cierpiałyśmy z jej mamą, Paulem i ojcem, a takze moimi rodzicami. Oczywiscie rodzina zabronila mi sie tatuować, a ja posłuchałam. A mialo byc tak pięknie. Riri była starsza o pór roku wiec gdy miala 18 lat nie czekala na mnie i zrobila tatuaz. Ja mialam zrobic sobie taki sam tylko wtedy kiedy skoncze 18 lat. Nie udalo sie.
____________
hej;) tak wiem nie wyszedł ;( ale cóż. mam tyle imaginow do napisania ze nie wiem o czym mają byc i kiedy je napisac¿¿
Z gory przepraszam za błędy, ale pisze na telefonie a tutaj ciezko jest pisac ;) PROSZE KOMENTUJCIE<3
Mam nadzieje ze za niedlugo pojawią sie kolejne imaginy i mam tez nadzieje ze je czytacie i bedziecie komentowac. Zycze milej nocki ;))