sobota, 13 września 2014

Rihanna cz.3 ostatnia

-Słucham?
-Tężec. Wiesz co to?
-Tak wiem co to tężec, ale niby skąd go mam? Jak?
-Posłuchaj. Będzie dobrze. Prawdopodobnie od tatuażu ktory zrobilas. Ale to nic zlego. Musisz tylko brac regularnie leki i zastrzyki. Mysle ze za tydzien bedziesz juz w domu.
-To dobrze. Dziękuje.
Lekarz wyszedł a zaraz po nim wpadła mama.
-Mowilam. Wiedzialam.
-Mamo! Przestan. Lekarz powiedzial ze nic mi nie jest.
-Moj boze wiem! Rozmawialam z nim. Nigdy wiecej nie zrobisz sobie tatuazu, jasne?
-Tak.

*tydzien pozniej*
Jestem juz w domu. Spiąca i zmęczona po szpitalu. Schudłam, zbladłam. Dostałam tabletki i syropy. Jeden antybiotyk ktorego nie da sie przelknąc i musze jeszcze isc na szczepionkę. Oprocz tego nie chodze do szkoly. Siedze cale dnie na fotelu sama w domu. Rodzice sa w pracy. Ogladam telewizje lub czatuje. Po prostu sie nudze. I tak przez kolejny miesiąc.

*miesiac pozniej*

Wiec czuje sie lepiej. Juz nie daje rady jesc tych lekow. Ale czuje sie dobrze wiec nie jem juz polowy. Mama o tym nie wie. Ale ona nie musi. Ja wiem co robie.

*kolejny miesiac pozniej*
*z perspektywy Katy*
Szłam wlasnie do domu Riri. Bylysmy umowione. Paul tez miał sie zjawic. Powolnym krokiem pokonywalam nastepne metry by dojsc do domu przyjaciolki. Kiedy po woli dovhodziłam do domu zobaczylam karetke i panikującą matke Riri. Szybko tam podbiegłam.
-Co sie dzieje?
-Robyn zemdlała i uderzyla glową o podłoge.
Zerknęłam na Paula ktory nerwowo przygryzał policzek i bawił się palcami modląc sie w myslach. Milczał. Jej taty nie bylo. Mama byla cala roztrzesiona. Ja sama nie wiedzialam co mam robic. Po chwili wsiedlismy do auta i pojechalismy pod szpital. Kiedy weszlismy ogarnął mnie nieprzyjemny harmider a co gorsza zapach szpitala. Nie nawidze go. Kiedy Riri zostala wprowadzona na sale my czekalismy na korytarzu modląc sie w duchu zeby to wszystko dobrze sie skonczylo. Po trzech godzinach wdychania smrodu wyszedl lekarz z informacja ze moja przyjaciolka lezy w spiaczce i nie wiadomo czy przezyje. Wykryto ze nie brala lekow od 2 miesiecy co dało tężcowi przewagę oraz ma wstrząs mózgu, przez upadek spowodowany osłabieniem. Skorcze tez byly przez tężca. Oczywiscie lekarz nie powiedział nam że na nieleczonego tężca mozna umrzec, czego dowiedziałysmy sie po fakcie. Przez 2 tygodnie, Robyn lezala w szpitalu a jej stan sie pogarszal. W koncu lekarze odłączyli kroplówkę nie widząc szans na przeżycie. Bardzo cierpiałyśmy z jej mamą, Paulem i ojcem, a takze moimi rodzicami. Oczywiscie rodzina zabronila mi sie tatuować, a ja posłuchałam. A mialo byc tak pięknie. Riri była starsza o pór roku wiec gdy miala 18 lat nie czekala na mnie i zrobila tatuaz. Ja mialam zrobic sobie taki sam tylko wtedy kiedy skoncze 18 lat. Nie udalo sie.
____________
hej;) tak wiem nie wyszedł ;( ale cóż. mam tyle imaginow do napisania ze nie wiem o czym mają byc i kiedy je napisac¿¿
Z gory przepraszam za błędy, ale pisze na telefonie a tutaj ciezko jest pisac ;) PROSZE KOMENTUJCIE<3
Mam nadzieje ze za niedlugo pojawią sie kolejne imaginy i mam tez nadzieje ze je czytacie i bedziecie komentowac. Zycze milej nocki ;))

1 komentarz:

  1. Świetny imagin! *o* Kocham! ♥
    Chciałabym poczytać imagin o Lily Collins. =)

    OdpowiedzUsuń